Core Web Vitals – czym jest i jak zoptymalizować stronę?

Szybko działająca strona internetowa to bez wątpienia jeden z najważniejszych czynników, który ma bezpośredni wpływ na sprawną realizację celów jakie przed nią postawimy. Biorąc pod uwagę to, że z perspektywy przedsiębiorcy końcowym efektem jaki będzie go interesował podczas prowadzenia działań marketingowych w wyszukiwarce Google są konwersje, zdecydowanie należy przyjrzeć się tematowi szybkości ładowania strony bliżej.

Jednym z głównych celów Google jest zmniejszenie liczby zasobów serwerowych potrzebnych do przeanalizowania milionów stron internetowych. Jest to jeden z kluczowych kosztów jakie ponosi amerykańska firma dlatego też optymalizowanie tego procesu ma tak duży priorytet. Poprzez wprowadzanie kolejnych aktualizacji algorytmu jest w stanie poniekąd wymusić na właścicielach stron dostosowywanie się do ich wytycznych tak aby osiągali oni lepsze wyniki w wyszukiwarce. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku np. zabezpieczania stron za pomocą protokołu https, który wpływał na bezpieczeństwo jej użytkowania.

Dlaczego przyspieszenie strony jest ważne?

Szybsza strona to większa szansa na konwersję, niższy współczynnik porzuceń oraz dodatkowy czynnik wpływający na pozycję strony w wynikach wyszukiwania. Z perspektywy prowadzenia działań reklamowych w Google Ads możemy też liczyć na lepszy współczynnik jakości podczas oceniania naszej strony przez algorytm. Jak widać na poniższej grafice strona, która ładuje się średnio 5s powoduje zwiększenie prawdopodobieństwa opuszczenia użytkownika, który na niej przebywa aż o 90%.

Prawdopodobieństwo opuszczenia przez użytkownika strony ze względu na szybkość jej ładowania

Prawdopodobieństwo opuszczenia przez użytkownika strony ze względu na szybkość jej ładowania. Źródło: https://www.thinkwithgoogle.com/

Core Web Vitals – czym jest?

Na połowę roku 2021 zapowiedziana została aktualizacja algorytmu Core Web Vitals. Jest to następny update, który jest skupiony na elementach wpływających na doświadczenia użytkownika podczas korzystania z naszej strony internetowej. W przeszłości były to aktualizacje – “Mobile First Index”, która skoncentrowana była na prawidłowej obsłudze witryny na urządzeniach mobilnych oraz update dotyczący szybkości wczytywania serwisu.

Sygnały wpływające na odbieranie strony przez użytkownika wraz z Core Web Virtals

Sygnały wpływające na odbieranie strony przez użytkownika wraz z Core Web Virtals. Źródło: https://developers.google.com/

Web Vitals to elementy, które wpływają na wygodę korzystania z witryny przez użytkownika. Należą do nich:

  • LCP (Largest Contentful Paint) – jest to czas potrzebny na załadowanie największego elementu na stronie. Nie powinien być dłuższy niż 2,5 sekundy,
  • FID (First Input Delay) – jest to czas jaki potrzebuje przeglądarka na reakcję po akcji wykonanej przez użytkownika. Wartość ta powinna być jak najniższa, optymalnie ma mieścić się poniżej 0,1 sekundy,
  • CLS (Cumulative Layout Shift) – jest to miernik skumulowanych przesunięć treści na stronie, które nie są oczekiwane dla użytkownika. Wartość powinna wynosić mniej niż 0,1.

    Trzy najważniejsze współczynniki wpływające na wynik CWV

    Trzy najważniejsze współczynniki wpływające na wynik CWV. Źródło: https://web.dev/pl/vitals/

Jak mierzone są Core Web Vitals?

  • Dane laboratoryjne (lab data): pomiary, które są wykonywane za pomocą dedykowanych narzędzi informujących o tym, jakie mogą być doświadczenia użytkownika odwiedzającego naszą pojedynczą stronę. Dane laboratoryjne znajdziemy w narzędziach Page Speed Insight czy Lighthouse i mierzą one wskaźniki takie jak: FCP, SI, LCP, TTI, TBT, CLS. Oczywiście jest to pojedynczy pomiar w aktualnie występujących warunkach laboratoryjnych, dlatego analizę Core Web Vitals warto oprzeć dodatkowo o dane rzeczywiste (tzw. dane zgromadzone),

    Dane laboratoryjne pochodzące z PSI

    Dane laboratoryjne pochodzące z PSI

  • Dane zgromadzone (field data): dane pochodzą od realnych użytkowników korzystających z przeglądarki Chrome odwiedzających naszą stronę. Obrazują one średnią wskaźników Core Web Vitals z ostatnich 28 dni, które pochodzą z raportu Chrome User Experience Report (CrUX). Zgromadzone dane są mierzone z pomocą narzędzia Google Page Speed Insight oraz Google Search Console i mierzą  FCP, LCP, FID, CLS.

    Dane laboratoryjne pochodzące z PSI

    Dane laboratoryjne pochodzące z PSI

To w jaki sposób ważone są wyżej wymienione współczynniki możemy sprawdzić korzystając z dedykowanego kalkulatora. Pamiętać należy o tym, że jest on na bieżąco aktualizowany i dane na nim przedstawione mogą zmieniać się w czasie.

Lighthouse Scoring Calculator (ver. 8)

Lighthouse Scoring Calculator (ver. 8) : https://googlechrome.github.io/lighthouse/scorecalc/

Jak przetestować swoją stronę pod względem Core Web Vitals?

W tym artykule skupimy się na narzędziach dostarczonych przez Google takich jak Page Speed Insight, Lighthouse (wtyczka do przeglądarki Chrome) oraz danych pochodzących z tzw. CrUX (Chrome User Experience Report). Pamiętać należy o tym, że jest to spojrzenie na aspekt szybkości ładowania ze strony wyszukiwarki Google, która tworząc swoje raporty, często skupia się na mniej istotnych kwestiach z punktu widzenia realnego poprawienia szybkości ładowania witryny. Nie mówiąc już o samym Core Web Vitals opisywanym poniżej, które skupiają się na ułamku zagadnień z tym związanych. Dlatego też zachęcam do skorzystania z innych narzędzi typu gtmetrix.com, webpagetest.org czy narzędzia deweloperskiego w przeglądarce Chrome aby ocenić rzeczywiste parametry naszej witryny i na ich podstawie poprawić podstawowe wskaźniki. Polecam zapoznać się z poradnikiem z oficjalnego kanału Ahrefs:

Uwaga! Pamiętaj aby testom poddawać już docelowo stworzoną stronę ze wszystkimi grafikami, skryptami i innymi treściami.

Wyzwanie pojawia się w przypadku gdy chcemy sprawdzić globalną kondycję naszej witryny. Ponieważ pamiętać należy o tym, że powyższe narzędzia (w podstawowej formie) pozwalają na sprawdzenie jednego adresu url jednocześnie. Jeżeli chcielibyśmy spojrzeć na całościową sytuację możemy skorzystać z narzędzia Screaming Frog Spider oraz poradnika: https://www.screamingfrog.co.uk/scaling-pagespeed-insights/ – otrzymamy wtedy dane laboratoryjne dla wszystkich podstron naszego serwisu.

Dane w Google Search Console

Jeżeli interesują nas natomiast dane zgromadzone to należy skorzystać z narzędzia Google Search Console w zakładce “Podstawowe wskaźniki internetowe”. Informacje o adresach URL są zbierane niezależnie od tego, czy należą one do usługi w Search Console. Należy pamiętać o tym, że pojawienie się ekranu “Brak dostępnych danych” oznacza, że usługa jest nowa w Search Console lub, że w raporcie na temat użytkowania Chrome nie ma dostatecznej ilości danych o użytkownikach.

Uwaga! Po wdrożeniu optymalizacji musi upłynąć kilka dni aby Google był w stanie zebrać odpowiednią ilość nowych danych. Aby przyspieszyć proces warto skorzystać z opcji weryfikacji.

Dane dotyczące Core Web Vitals w Search Console

Dane dotyczące Core Web Vitals w Search Console

Dobrej jakości Wymagana poprawa Słabej jakości
LCP <= 2,5 s <= 4 s > 4 s
FID <= 100 ms <= 300 ms > 300 ms
CLS <= 0,1 <= 0,25 > 0,25

Mierzenie CWV w Google Analytics

W newsletterze Macieja Lewińskiego opublikowany został poradnik, w jaki sposób dodać pomiar Core Web Vitals do Google Analytics za pomocą zdarzeń. Cała operacja przeprowadzana jest poprzez Google Tag Manager według instrukcji (stworzonej przez Maciej Lewińskiego):

  1. W menu nawigacyjnym GTM kliknij Administracja (menu u góry).
  2. W sekcji Kontener (prawa kolumna) kliknij Import kontenerów.
  3. Kliknij przycisk Wybierz plik kontenera i wskaż plik core_web_vitals.json.
  4. Wybierz, czy chcesz dodać importowany plik do nowego lub istniejącego obszaru roboczego.
  5. Wybierz opcję Zastąp lub Scal. Wybranie opcji Zastąp spowoduje usunięcie wszystkich istniejących tagów, reguł oraz zmiennych i zastąpienie ich zawartością importowanego kontenera. W przypadku opcji Scal zawartość kontenerów zostanie połączona.
  6. Kliknij Potwierdź.
  7. Opublikuj kontener.
  8. Gotowe!

Jak poprawić wyniki Core Web Vitals dla WordPress?

Na rynku pojawiło się wiele narzędzi, które pomagają w poprawieniu wyników Page Speed Insight. Jednym z bardziej skutecznych jest NitroPack. Czy to narzędzie rozwiązuje wszystkie problemy związane szybkością ładowania strony? Otóż NIE. Pamiętać należy o tym, że zawsze pierwszym krokiem musi być skupienie się na realnych przyczynach szybkości ładowania strony a dopiero potem można zainteresować się NitroPack. Dlaczego? Ponieważ narzędzie to pozwoli nam polepszyć wyniki w badaniach laboratoryjnych natomiast jeżeli nie zadbamy o realną szybkość ładowania się strony dane zgromadzone ulegną jedynie niewielkiej poprawie (lub żadnej).

Jako przykład podam wdrożenie na WordPress natomiast jak podaje strona producenta narzędzia jesteśmy w stanie wdrożyć je także na:

Platformy obsługiwane przez Nitropack

Platformy obsługiwane przez Nitropack

Narzędzie jest darmowe do miesięcznego limitu 5000 odsłon lub 1Gb transferu. Dla większych stron warto zapoznać się z cennikiem.

Kroki instalacji:

    1. Przechodzimy na stronę nitropack.io i tworzymy konto,
    2. W panelu administracyjnym WP instalujemy wtyczkę: https://wordpress.org/plugins/nitropack/,
    3. Przechodzimy do ustawień: Ustawienia => NitroPack,
    4. Łączymy naszą stronę danymi ze strony narzędzia wpisując je w odpowiednie pola,
    5. Warto włączyć poniższą opcję aby NitroPack
    6. Dodatkowo w sekcji “Select what post/page types get optimized” warto wykluczyć mało istotne typy treści. Dla standardowego WordPressa będą to: archiwa, formaty, tagi, media. Organiczny to liczbę wykorzystywanych zasobów,
    7. Jeżeli wystąpią problemy na stronie skorzystaj z suwaka, który ograniczy liczbę wdrożonych zmian.

Pamiętajmy, że wielu użytkowników w Internecie korzysta z urządzeń starszego typu lub ich połączenie internetowe nie spełnia dzisiejszych standardów. Dlatego też nawet po wdrożeniu optymalizacji mogą pojawiać się czasowe błędy. Duży wpływ może mieć także stabilność serwera, na którym utrzymywana jest strona internetowa.

Nowa rzeczywistość w sieci, czyli o trendach w branży e-commerce w 2021 roku

Wybuch pandemii koronawirusa w 2019 roku zmusił cały świat do jego digitalizacji i cyfryzacji, czyniąc rynek e-commerce prawdziwym wygranym nowej rzeczywistości. Według danych pochodzących z raportu Gemius, rok 2020 należał głównie do branż takich jak uroda i higiena, zdrowie i medycyna, gaming oraz elektronika – które dzięki mocy e-handlu osiągnęły niezwykle szybki rozwój. Aby dowiedzieć się jakie trendy będą panować w najbliższej przyszłości we wspomnianej, “odpornej” na pandemię branży, zapraszam Was do lektury niniejszego artykułu.

Social commerce

Pierwszym z trendów zyskującym w ostatnim czasie na znaczeniu są zakupy w mediach społecznościowych. Jak inaczej można zdefiniować to zjawisko? Najprościej mówiąc, jest to wspólny mianownik dla działań social media oraz e-commerce, czyli na przykład:

  • sprzedaż produktów poprzez wykorzystanie chatbotów (w aplikacjach takich jak Facebook Messenger),
  • wykorzystanie wtyczki Zakupy na Instagramie, pozwalającej na zakup od razu w momencie odkrycia produktu,
  • kreowanie pozytywnego wizerunku firmy wykorzystując komentarze i opinie na Facebooku, YouTube’ie, etc.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że sprawne wykorzystanie trendu social commerce w połączeniu z prawidłowo zaimplementowaną strategią SEO może spotęgować zyski dla Twojego biznesu wskutek efektu synergii.

Co więcej, jak podaje raport Izby Gospodarki Elektronicznej, aż 54% konsumentów interesuje się tzw. live commerce, określanym również mianem streamingu zakupowego. Historia tego trendu sięga 2014 roku i narodziła się w Azji, gdzie podczas streamingu chińskiej platformy odzieżowej Mogujie odbyła się prezentacja ubrań na żywo – oczywiście z możliwością ich zakupu.

W praktyce, live commerce oznacza sprzedaż swoich towarów poprzez transmisję na żywo. Na jego czele stoją obecnie influencerki z branży beauty, zajmujące się promocją i handlem kosmetykami czy perfumami. Nie jest to jednak jedyna branża trudniąca się tą nowoczesną formą sprzedaży. Buszując po sieci, możemy spotkać się również z live’ami oferującymi sprzęt GSM, odzież, czy też wszelkiego rodzaju produkty handmade.

Screenshot z jednego z live commerce – Amazon Live Video – w którym wpływowa influencerka Lara Eurdolian prezentuje produkty Mamonde, marki należącej do Amorepacific (Źródło: amazon.com)

Zakupy mobilne (Mobile shopping/mobile commerce)

Mobile shopping, czyli zakupy poprzez wykorzystanie urządzeń mobilnych (np. smartfonów), to obecnie trend nabierający coraz większego znaczenia w branży e-commerce. Szacuje się, że w 2021 roku niemal 73% całego handlu detalicznego generowane będzie za pośrednictwem kanału mobile commerce. Dla porównania, w 2017 roku współczynnik ten wyniósł 59%.

Do najważniejszych trendów mieszczących się w kategorii mobile commerce, zaliczyć można:

  • rozwój PWA (Progressive Web Apps), będącą najlepszą alternatywą dla RWD (Responsive Web App), dzięki któremu klient uzyskuje efekt szybszego ładowania strony niż w przypadku aplikacji natywnej i webowej,
  • wzrost znaczenia nowoczesnych form płatności, takich jak BLIK, Apple Pay czy Google Pay – szczególnie ważnych przy korzystaniu z urządzeń mobilnych.

Warto więc już dziś zastanowić się czy Twoja strona internetowa przystosowana jest do sprawnej obsługi na urządzeniach mobilnych, wpisując się w trend “mobile first”. Mówiąc krótko – ten, kto się nie dostosuje – nie będzie zarabiać.

Zielony konsumpcjonizm (Green Consumerism)

Wzrost świadomości konsumentów przy narastającej globalnej dyskusji o zrównoważonym rozwoju przyczynił się do implementacji eco-friendly rozwiązań również na rynku e-commerce. Obecnie, głównym wyznawcą takiego podejścia jest przede wszystkim młode pokolenie, aczkolwiek trend ten ma tendencję rosnącą dla całej populacji konsumentów.

Jednym z przejawów zielonego konsumpcjonizmu w sieci jest wybór bezkontaktowej formy dostawy, czyli wysyłki zamówień do paczkomatów lub punktów odbioru. Takie rozwiązanie zapewnia nam generowanie mniejszej ilości zanieczyszczeń niż dostawa bezpośrednio do domu. Co więcej, do bezkontaktowej formy dostawy byliśmy również przyzwyczajani i zachęcani niemal od początku trwania pandemii koronawirusa – aby zahamować potencjalny wzrost zakażeń.

Zwrot kierunku zakupów on-line w stronę ekologii przyczynił się również do pojawienia się trendu tzw. ekodostawy, gdzie w zamian za ekologiczną dostawę klienci skłonni są do dopłaty – przykładowo, aby ograniczać tzw. ślad węglowy. Możliwość wyboru tej opcji daje nam między innymi jeden z najbardziej znanych w Europie sklepów internetowych – Zalando.

 

Screenshot z procesu zamówienia na stronie Zalando (Źródło: zalando.pl)

Podsumowując – jeżeli prowadzisz sklep e-commerce, już dziś zastanów się czy spełnia on zasady zrównoważonego rozwoju. Warto bowiem zainwestować w przyjazny dla środowiska biznes, którego chcą dzisiejsi, świadomi konsumenci.

Sztuczna inteligencja (AI, Artificial Intelligence)

Korzyści ze stosowania sztucznej inteligencji w obszarze e-commerce znane są od kilku lat, ale to właśnie 2021 ma być rokiem gdzie trend ten nabierze jeszcze większej siły. Sztuczna inteligencja jest już wykorzystywana m.in. do rekomendowania klientom co powinni kupić na podstawie historii ich zachowań. Znaczenie AI oraz uczenia maszynowego będzie rosło z uwagi na poszukiwanie nowych sposobów na poprawę obsługi klienta – dzięki którym możemy osiągnąć przewagę konkurencyjną względem innych, mniej zaawansowanych w tym zakresie firm. Technologie AI mogą zapewnić Twoim klientom niezwykłe doświadczenia zakupowe. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje AR (Augmented Reality), czyli rozszerzona rzeczywistość, która w kontekście zakupów on-line pozwala m.in. na wirtualną przymiarkę produktów czy też dobór poszczególnych kosmetyków wykorzystując swoje własne zdjęcie.

Rywalizacja Marketplace’ów

Przewiduje się, że w najbliższej przyszłości Marketplace’y zyskają na znaczeniu kosztem pojedynczych sklepów prowadzących sprzedaż on-line. Co właściwie kryje się pod samym pojęciem Marketplace? Można powiedzieć, że jest to platforma sprzedażowa, umożliwiająca konsumentom zakup produktów lub usług gromadzonych przez zróżnicowanych sprzedawców, gdzie transakcje przetwarzane są przez operatora samej platformy. Marketplace jest więc w tym wypadku ostatecznym miejscem zawarcia umowy zakupu.

Ostatnio, na polski rynek wkroczył również znany wszystkim amerykański gigant Amazon, stając się poważnym konkurentem dla naszego rodzimego Allegro. Zagrożenie wydaje się być realne, ponieważ w samym dniu oficjalnego wejścia Amazona do Polski, kurs akcji Allegro na polskiej giełdzie spadł o ok. 7%.

Z Marketplace’ów korzystają obecnie również sieci społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram. Prowadząc własny sklep internetowy, warto spróbować swoich sił wykorzystując również ten kanał sprzedaży – wystawiając swoje produkty na wybranej platformie Marketplace i nie pozostając “w tyle”.

Podsumowanie

Pandemia koronawirusa niewątpliwie przewróciła cały świat do góry nogami, zwracając konsumentów w stronę zakupów on-line. Trend ten przyczynił się do błyskawicznego rozwoju branży e-commerce. Jeżeli prowadzisz własny biznes i nie zacząłeś jeszcze swoich działań w sieci, warto rozważyć to już dziś. Chcąc pozostać “w grze” w nowej rzeczywistości, inwestycja w e-handel jawi się jako jedyny słuszny kierunek rozwoju firmy – niezależnie od jej wielkości.

Reklamy graficzne w Google Ads – formaty, wymiary, rozmiary – 2021

System Google Ads słowem stoi, ale nie mniej ważnym obszarem jest również grafika i kreacja. Google daje nam możliwość wykorzystywania różnych formatów graficznych w kilku wariantach – począwszy od sieci reklamowej Google Display Network, która wg badań dociera nawet do 90% użytkowników internetu na całym świecie przez kampanie reklamowe typu Google Discovery, które wykorzystują rozbudowany eko-system Google’a (YouTube, Gmail, karty Discover w smartfonach – blisko 3 mld potencjalnych odbiorców), aby docierać do użytkowników w odpowiednim czasie i miejscu. Żeby dotrzeć do użytkowników z przekazem w formie graficznej musimy wiedzieć jakie formaty są dla nas dostępne, aby przygotować odpowiednie kreacje.

Google Display Network – sieć reklamowa

Sieć reklamowa Google dociera do ponad 90% użytkowników internetu, ponieważ korzysta z wielu rozmaitych lokalizacji, w których internauci często spędzają swój czas. Korzystając z tej sieci możemy wyświetlić nasze reklamy graficzne osobom przeglądającym ulubione strony, oglądającym film na YouTube, sprawdzającym Gmaila lub korzystającym z urządzeń mobilnych i aplikacji. Ponadto, sieć reklamowa oferuje możliwość kierowania dopasowanych reklam w sposób kontekstowy co sprawia, że nasz przekaz reklamowy może trafić do użytkownika we właściwym miejscu i czasie.

Typy reklam w sieci reklamowej

  • elastyczne reklamy displayowe

Ten format reklam jest tworzony z elementów, które sami przygotujemy. Wystarczy wgrać swoje logo, zdjęcia (lub skorzystać z banku zdjęć, który jest dostępny w ramach systemu Google’a), dodać teksty reklamowe a systemy Google’a automatycznie poskładają z tych elementów różne warianty naszej reklamy dopasowane do miejsca, w którym będą wyświetlane a z czasem zoptymalizowane również pod kątem najskuteczniejszych kombinacji poszczególnych elementów.

  • przesłane reklamy graficzne

Ten format reklam daje nam pełną kontrolę nad tym, jak będą wyglądały nasze kreacje reklamowe. W tym przypadku sami przygotowujemy banery graficzne o określonych wymiarach, w odpowiednim formacie i o odpowiedniej wielkości.

W niektórych wypadkach możemy również skorzystać z opcji formatu reklamowego HTML5 – ten jednak wymaga przygotowania kreacji wg ścisłych wytycznych i najlepiej przy użyciu programu Google Web Designer oraz pewnych wymogów odnośnie samego konta reklamowego, które musi działać od co najmniej 90 dni, łączne wydatki od początku korzystania z systemu Google Ads muszą wynieść ponad 9.000 USD (czasem można zacząć, gdy wydatki przekroczą 1.000 USD), a także historia przestrzegania zasad i płatności na koncie nie budzą zastrzeżeń. W niektórych przypadkach to wszystko może stanowić pewną trudność, zaletą natomiast jest możliwość tworzenia dynamicznych, animowanych kreacji.

Specyfikacja elastycznych reklam displayowych

    obrazy
    • kwadratowy w proporcjach 1:1, musi mieć minimum 300 x 300 pikseli, jednak lepiej przygotować plik w większym rozmiarze; maksymalny rozmiar pliku to 5 MB, format pliku – JPG lub PNG
    • prostokątny w proporcjach 1,91:1, układ poziomy, minimalny rozmiar: 600 x 314; maksymalny rozmiar pliku to 5 MB, format pliku – JPG lub PNG
    • tekst na zdjęciach może zajmować najwyżej 20% powierzchni obrazu, zalecamy jednak stosować grafiki i zdjęcia bez tekstów reklamowych
  • logo
    • kwadratowe w proporcjach 1:1 o minimalnym rozmiarze 128 x 128 pikseli, ale zalecamy przygotowanie pliku o bokach powyżej 1.000 pikseli
    • prostokątne, orientacja pozioma, proporcje 4:1, rozmiar co najmniej 512 x 128 pikseli, ale zalecamy aby dłuższy bok miał ponad 1.000 pikseli
    • maksymalny rozmiar pliku w obu przypadkach to 5 MB
  • teksty
    • krótkie nagłówki – minimum 1, maksymalnie 5, maksymalnie 30 znaków
    • długi nagłówek – tylko 1, maksymalnie 90 znaków
    • teksty reklamowe – minimum 1, maksymalnie 5, maksymalnie 90 znaków

Specyfikacja animowanych i nieanimowanych reklam graficznych

Typy plików: PNG, JPG, GIF

Maksymalny rozmiar: 150 kB

Rozmiary (w pikselach):

Kwadratowe i prostokątne
200 x 200 Mały kwadrat
240 x 400 Pionowy prostokąt
250 x 250 Kwadrat
250 x 360 Potrójny szeroki ekran
300 x 250 Baner śródtekstowy
336 x 280 Duży prostokąt
580 x 400 Netboard
Wieżowce
120 x 600 Wieżowiec
160 x 600 Szeroki wieżowiec
300 x 600 Reklama na pół strony
300 x 1050 Pionowy
Długi baner
468 x 60 Baner
728 x 90 Długi baner
930 x 180 Górny baner
970 x 90 Powiększony długi baner
970 x 250 Billboard
980 x 120 Panorama
Na urządzenia mobilne
300 x 50 Baner na urządzenia mobilne
320 x 50 Baner na urządzenia mobilne
320 x 100 Duży baner na urządzenia mobilne
Rozmiary reklam dostępne regionalnie – Polska
750 x 100 Billboard PL
750 x 200 Podwójny billboard PL
750 x 300 Billboard potrójny PL

Na zielono w tabeli zaznaczyliśmy te formaty reklam banerowych, które są najczęściej wykorzystywane i przygotowanie tych wariantów wystarcza, aby prezentować nasze reklamy w większości dostępnych lokalizacji sieci reklamowej. Ten zestaw 6 formatów (+ ewentualnie 3 dedykowane na rynek Polski) nazywamy tzw. planem minimum. Jest to istotna informacja, gdy trzeba zlecić przygotowanie prace grafikowi i chcemy zoptymalizować ilość pracy, która zostanie włożona w przygotowanie odpowiednich kreacji.

Animowane reklamy w formacie GIF:

  • czas trwania animacji nie może przekraczać 30 sekund,
  • animacje mogą być zapętlone, ale po 30 sekundach ich wyświetlanie musi się zatrzymać,
  • animowane reklamy GIF muszą wyświetlać się z prędkością mniejszą niż 5 klatek na sekundę,

Formaty reklam w kampaniach typu Discovery

W kampaniach reklamowych typu Discovery możemy tworzyć reklamy z pojedynczymi obrazami lub tzw. karuzele, które składają się maksymalnie z 10 kart, z których każda może zawierać inną grafikę i tekst. Co do zasady reklamy w kampaniach typu Discovery składają się z następujących elementów:

  • nagłówek

stanowi pierwszy wiersz reklamy, może składać się maksymalnie z 40 znaków i można ich stworzyć maksymalnie 5

  • tekst reklamy

jest uzupełnieniem nagłówka, ma zachęcić do działania, może składać się maksymalnie z 90 znaków i tutaj również możesz ich stworzyć maksymalnie 5

  • obraz

można wykorzystać maksymalnie 20 obrazów w ramach jednej kreacji, grafiki muszą być w 3 wariantach:

  • proporcje 1:1, rozmiar minimalny 300 x 300 pikseli, zalecany 1.200 x 1.200, maksymalny rozmiar pliku 5 MB, preferowane formaty – JPG lub PNG
  • proporcje 1,91:1, rozmiar minimalny 600 x 314 pikseli, zalecany 1.200 x 628, maksymalny rozmiar pliku 5 MB, preferowane formaty – JPG lub PNG
  • proporcje 4:5, rozmiar minimalny 480 x 600 pikseli, zalecany 90 x 1.200, maksymalny rozmiar pliku 5 MB, preferowane formaty – JPG lub PNG
  • nazwa firmy

może się składać maksymalnie z 25 znaków i powinna możliwie najwierniej odpowiadać Twojej właściwej nazwie firmy lub marki, którą promujesz

  • logo

kwadratowe, powinno być w proporcjach 1:1, może być zaokrąglone w poglądzie i w niektórych wariantach reklam, zalecane wymiary to 1.200 × 1.200 pikseli, a minimalne – 128 × 128; najlepsze jest tło przezroczyste, o ile logo jest na nim wyśrodkowane; preferowany format – PNG, maksymalny rozmiar pliku to 5 MB

Co to jest konwersja i jak zwiększyć jej współczynnik?

Konwersja jest ostatecznym celem każdej komercyjnej strony internetowej. W poniższym artykule przyjrzymy się więc jej dokładniej. Zdefiniujemy ją oraz zastanowimy się jak zwiększyć jej współczynnik tak, by uzyskiwać jak najwyższe dochody, a w rezultacie – odnieść sukces w biznesie.

Definicja konwersji

Konwersja ma miejsce, gdy wykona on ważną z punktu widzenia prowadzonego biznesu czynność (spełni jej cel), jak np. zakup produktu. Jest to więc pożądana odpowiedź naszego odbiorcy na skierowaną do niego kampanię reklamową w Internecie. W ostatecznym rozrachunku konwersja przekłada się na przychody. Można także powiedzieć, że zmienia ona zwykłych użytkowników w Klientów.

Cele konwersji dla poszczególnych działalności

Konwersja przyjąć może wiele różnych form. Poniżej prezentujemy jej najważniejsze i najpopularniejsze odmiany:

  • Zakup,
  • Zostawianie danych kontaktowych,
  • Wypełnienie formularza,
  • Zarejestrowanie konta,
  • Zapisanie się na newsletter,
  • Kliknięcie na baner reklamowy udostępniony w witrynie,
  • Jak najdłuższe pozostanie na stronie,
  • Przechodzenie do podstron w obrębie witryny,
  • Pobieranie dostępnych na stronie plików pdf czy e-booków.

Powinniśmy więc jasno sprecyzować cel dla naszej witryny, a następnie dążyć do jego realizacji. Duże znaczenie mieć tu będzie typ prowadzonego przez nas biznesu. W przypadku sklepów internetowych konwersja przybierze więc formę dokonania zakupu produktu. Dla firm, oferujących fachowe usługi – może być to nawiązanie kontaktu za pomocą formularza, maila lub telefonu. Eksperci oferujący wiedzę z określonej dziedziny oczekiwać zaś będą zarejestrowania konta lub zapisania się na newsletter. Dla portali z wiadomościami lub rozrywką konwersją będzie przeczytanie artykułu i/lub wyświetlenie reklamy.

Co to jest współczynnik konwersji?

Współczynnik konwersji określa liczbę konwersji, które zaszły, dzieloną na liczbę użytkowników odwiedzających stronę internetową. Innymi słowy przybliża liczbę odwiedzających ją osób, które dokonały zakupu, lub innych pożądanych przez nas działań. Wyrażony jest w procentach i w oczywisty sposób mierzy efektywność naszej witryny i reklamy.

Wskaźnik ten oblicza się dzieląc ilość konwersji przez liczbę wszystkich użytkowników, którzy kliknęli w reklamę przechodząc tym samym na docelową stronę. Obrazuje to poniższe równanie:

Wzór na współczynnik konwersji

Wzór na współczynnik konwersji

Uśredniony wskaźnik przyjmuje wartość procentową, która może znacząco różnić się pomiędzy branżami. Z tego powodu lepszym wyborem zdaje się analiza konwersji nie w ujęciu bezwzględnym, a z uwzględnieniem wyników konkurencji lub wcześniejszych doświadczeń związanych z daną tematyką. Jednocześnie wskaźnik jest jedną z podstawowych, wymiernych wskazówek świadczących o skuteczności kampanii marketingowej.

Przykładowe dane dotyczące współczynnika konwersji z raportu ecommerce w Google Analytics

Przykładowe dane dotyczące współczynnika konwersji z raportu ecommerce w Google Analytics

Czym jest lejek konwersji?

Tak zwany lejek konwersji to wizualizacja drogi użytkowników od pierwszego kontaktu z witryną, aż do realizacji jakiegoś konkretnego celu, czyli konwersji. Cały proces składa się zazwyczaj z kilku etapów, a każdy z nich wiąże się z utratą pewnego odsetka użytkowników. W ostateczności na dokonanie konwersji (np. w postaci finalizacji transakcji) decyduje się zazwyczaj tylko niewielki ułamek osób.

Przykładowy lejek konwersji

Przykładowy lejek konwersji. Budując lejek sprzedażowy zawsze rozpoczyna się od najszerszej jego części, sukcesywnie przechodząc z góry na dół. Źródło: arturwiktor.eu

Takie zachowanie może wynikać ze specyficznego charakteru zakupowych zachowań Internautów, ale równie dobrze może być skutkiem błędów lub zaniedbań na którymś etapie procesu. Stworzenie wizualizacji całej drogi (np. za pomocą Google Analytics) pozwala zyskać wgląd w to, który moment w dokonywaniu konwersji jest dla potencjalnych klientów najbardziej problematyczny.

Pusty ruch – czym jest i jakie czynniki go powodują?

Świadome obranie konkretnej, pożądanej przez nas formy konwersji pozwoli nam wyeliminować tak zwany pusty ruch. Nazywamy tak wejścia na naszą stronę, z których nie mamy jednak żadnego zysku. Klienci nie wykonują oczekiwanej przez nas akcji kupna lub nawiązania kontaktu. Szybko wychodzą także z samej witryny.

Powodem pustego ruchu są więc najczęściej dwie kwestie:

  • Źle dobrana do danego Klienta kampania reklamowa,
  • Źle sprecyzowane słowa kluczowe,
  • Strona niespełniająca wymogów użytkownika – np. pod względem mobilności czy szybkości ładowania.

W przypadku nieodpowiedniej kampanii reklamowej sytuacja taka zaistnieć może, gdy firma oferująca instalacje fotowoltaiczne umieści na dużej liczbie stron internetowych banery reklamowe z hasłem np. “Tanie instalacje fotowoltaiczne”. W efekcie przyciągnie ona do siebie mnóstwo użytkowników. Kiedy jednak zweryfikują oni, że cena produktu mocno przekracza ich możliwości finansowe (w porównaniu z konkurencją), to natychmiast stracą zainteresowanie i opuszczą witrynę.

Przykładem odnoszącym się zaś do niepoprawnie sprecyzowanych słów kluczowych może być ten, gdzie sklep internetowy używa frazy “lekkie rowery”. Przyciąga to wielu potencjalnych Klientów, ale ogromna ich część po chwili opuszcza stronę. Orientują się bowiem, że w ofercie znajdują się jedynie wersje rowerów miejskich. Te zaś uchodzą za ciężkie i powolne.

Jak zwiększyć współczynnik konwersji?

Jeśli nasza witryna nie konwertuje, to siłą rzeczy nie przynosi także dochodów. Dlatego konieczna jest maksymalizacja szans na zmianę ruchu w pożądany przez nas efekt. Przedstawiamy więc najważniejsze sposoby na podniesienie wskaźnika konwersji:

  • Użycie precyzyjnych słów kluczowych – skoncentrowanych na intencję zakupową,
  • Stosowanie rozbudowanych opisów produktów i usług,
  • Analiza i odpowiednie wskazanie przycisku “Call to Action”,
  • Testy metodą A/B,
  • Oferowanie odbiorcy kilku opcji płatności,
  • Analiza preferencji Klienta i dopasowanie do nich naszej strony,
  • Zrozumiała polityka zwrotu towarów i usług.

Ważnym elementem zwiększania współczynnika konwersji jest zamieszczenie w witrynie długich, dopracowanych i unikalnych informacji o naszej propozycji. Nie tylko pozytywnie wpłynie to na pozycjonowanie, ale wzbudzi także zaufanie odbiorcy.

W obecnej dobie powszechnego pośpiechu każdy użytkownik z pewnością doceni także czytelną i łatwą w poruszaniu się witrynę. Dzięki niej Klient zaoszczędzi swój czas. Ponadto jest to kolejny element budujący zaufanie do naszej marki. Im prostszy i bardziej intuicyjny będzie proces dokonywania konwersji, tym pozytywniejsze user experience będzie mieć odbiorca. W oczywisty sposób łączy się to także z odpowiednim wskazaniem mu przycisku “Call to Action”, co dodatkowo ułatwi mu skonwertować.

Mierzenie konwersji

Zarówno przy ustalaniu celów konwersji, jak i mierzeniu jej efektów niezbędny okaże się Google Analytics oraz raporty “Cele” oraz “Ecommerce”. Określimy dzięki niemu ile osób trafiło na naszą stronę, jak długo na niej zostali, a także jakie czynności na niej wykonali. Śledzenie ruchu pozwoli nam na odnalezienie i późniejsze zniwelowanie potencjalnych kwestii problematycznych. Nieocenionym narzędziem używanym w celu zdefiniowania celów na naszej witrynie jest Google Tag Manager.

Przykładowe tagi wysyłające zdarzenia do Google Analytics. Na ich podstawie definiowane są cele w Google Analytics.

Przykładowe tagi wysyłające zdarzenia do Google Analytics. Na ich podstawie definiowane są cele w Google Analytics.

W kontekście mierzenia konwersji warto także podkreślić testy metodą A/B. Polegają one na stworzeniu dwóch, odmiennych od siebie wersji strony. Różnicować je będzie interfejs, design, oraz zawarte na nich treści. Porównuje się je następnie ze sobą pod względem skuteczności i atrakcyjności dla klienta. Czasem nawet niewielkie zmiany odczuwalnie zwiększają współczynnik konwersji.

Podsumowanie

Konwersja jest najważniejszym aspektem naszej strony internetowej. To od niej w dużej mierze zależeć będzie powodzenie całego naszego biznesu. Warto więc stale zabiegać o zwiększanie jej współczynnika.

Poznaj 4 sposoby targetowania reklam na Facebooku, z których już korzysta Twoja konkurencja

Każdy, kto prowadzi biznes z pewnością ma konkurencję. Równie pewnie jest też to, że poświęca też czas na śledzenie jej poczynań. Nie ma w tym nic złego – poznanie mocnych i słabych stron konkurenta może prowadzić do wzmocnienia Twojej pozycji na rynku. W tym tekście znajdziesz cztery sposoby na poznanie targetowania reklam Twojej konkurencji na Facebooku.

Sprawdź, z jakich tagów UTM korzysta Twoja konkurencja

W skrócie UTM, a w rozwinięciu Urchin Tracking Module – to parametry dodawane do adresu URL, które umożliwiają dokładne śledzenie ruchu z poszczególnych źródeł, na przykład za pomocą Google Analytics. Jeśli zajmujesz się marketingiem internetowym, to na pewno nie raz z nich korzystałeś. Z pewnością korzysta z nich także i Twoja konkurencja.

Najczęściej tagi UTM zawierają:

  • utm_source – kanał, z którego pochodzi ruch, np.: „Facebook”.
  • utm_campaign – nazwa umożliwiająca identyfikację kampanii.
  • utm_medium – medium, czyli np. Post na blogu, email.
  • utm_content – najczęściej używany do odróżnienia konkretnych grup odbiorców, ale różni reklamodawcy różnie wykorzystują ten parametr.
  • ad – materiał reklamowy, np. post_31_01_2021.

Chcąc skorzystać z tego sposobu powinieneś wejść w interakcję z profilem FB, produktem, bądź też stroną internetową konkurencji. Umożliwi Ci to znalezienie się na listach remarketingowych, przez co reklamy konkurenta będą się wyświetlać na feedzie Twojego Facebooka.

Kiedy już zobaczysz reklamę konkurencji, kliknij na nią i sprawdź w przeglądarce URL, do którego prowadzi. Skopiuj następnie adres i zobacz, jak zostały ustawione w nim parametry UTM. Spróbujmy rozszyfrować poniższy przykład:

https://seogroup.pl/?utm_source=facebook&utm_medium=cpm&utm_campaign= SEOgroup_konwersje_kwiecien utm_content=remarketing_180dni_mobile_non-converters ad=Post_darmowe_dzialania_SEO&fbclid=IwAR2AyDBdBDSRFRCuT5AeObpvSlg_iYikHlnGlkCgJG99i51qRv4xYT4iDvs

  • utm_source = facebook
  • utm_medium = cpm
  • utm_campaign = SEOgroup_konwersje_kwiecien
  • utm_content = remarketing_180dni_mobile_non-converters
  • ad = Post_darmowe_dzialania_SEO
  • fbclid = czyli Facebook Click Identifier. Jest to parametr przypisywany przez Facebooka wszystkim linkom wychodzącym, analogiczny do używanego przez Google Ads gclid.

Na podstawie parametrów UTM z powyższego adresu możemy wyciągnąć następujące wnioski:

  • Konkurencja prowadzi kampanię zasięgową rozliczaną w modelu CPM (cost per mille), nastawioną na aktywność wobec posta.
  • Kampania rozpoczęła się najprawdopodobniej w kwietniu i jest targetowana na listę remarketingową użytkowników z ostatnich 180 dni, którzy nie dokonali konwersji.
  • Materiałem reklamowym jest post opublikowany na profilu FB konkurencji.

Często rozszyfrowanie UTM-ów może być znacznie bardziej skomplikowane niż w powyższym przykładzie. Tym niemniej zawsze warto przyjrzeć się temu parametrowi, ponieważ umożliwi nam to zrozumienie metody targetowania i ustawień reklam konkurencji.

Sprawdź targetowanie bezpośrednio na feedzie Facebooka

Facebook umożliwia także sprawdzenie w bardzo łatwy sposób tego, dlaczego akurat ta konkretna reklama wyświetla się na naszym feedzie. Wystarczy kliknąć trzy kropki w prawym górnym rogu danego posta i rozwinąć opcję “Dlaczego widzę tę reklamę”.

Wówczas ukaże się nam krótka lista powodów, z których wyświetla się nam ta konkretna reklama. Nie są to oczywiście wszystkie opcje targetowania, ale z pewnością dadzą Ci ogólny ogląd na strategię Twojego konkurenta.

Skorzystaj z Biblioteki reklam Facebooka

W 2019 roku Facebook wprowadził rozwiązanie zwane Biblioteką reklam. Jest to miejsce, w którym możemy wyświetlać wszystkie reklamy emitowane aktualnie przez dany fanpage. Chcąc skorzystać z tej możliwości wystarczy wejść na stronę https://facebook.com/ads/library i wpisać w wyszukiwarce lokalizację emisji reklam oraz ich kategorię, a także i nazwę interesującego nas reklamodawcy:

Po odnalezieniu interesującego nas profilu, w Bibliotece reklam znajdziemy informacje, takie jak liczba fanów danego fanpage’a, datę jego utworzenia strony, ilość zmian nazwy oraz lokalizacje osób nią zarządzających.

W Bibliotece reklam możemy oczywiście zobaczyć też to, jak wyglądają reklamy, a także na jakich platformach są emitowane i kiedy rozpoczęła się ich emisja. Dodatkowo można także skopiować link do danego materiału.

Sprawdź statystyki grup odbiorców!

Statystyki Grup Odbiorców to prawdziwa żyła złota, jeśli chodzi o informacje dotyczące fanów poszczególnych stron na Facebooku. Nie znajdziemy tam wszystkich konkurentów, ale z pewnością pojawią się tam profile liderów branży. Korzystając z tej metody nie dowiemy się, co prawda, czym interesują się fani profilu konkurencyjnego dealera samochodów, ale w zamian za to możemy dowiedzieć się całkiem sporo na temat marki, której sprzedażą się zajmuje.

Załóżmy więc przykładowo, że prowadzimy działania dla dealera, specjalizującego się w naprawach samochodów marki Honda. Wiemy, że jednym z konkurentów tej marki jest BMW – sprawdźmy więc, jak Statystyki Grup Odbiorców mogą nam pomóc w ustawieniu targetowania reklam:

1. Po pierwsze wejdźmy na stronę https://www.facebook.com/ads/audience-insights/ i wybierzmy „Wszystkich na Facebooku”.

2. W lewej kolumnie wprowadźmy wszystkie potrzebne dane, czyli lokalizację, wiek, płeć oraz zainteresowania, czyli w tym przypadku “BMW Polska”.

3. W przeglądarce pojawi się kompletna analiza wybranej grupy odbiorców. Możemy dowiedzieć się, że większość fanów wybranego profilu stanowią mężczyźni w wieku 25-44 oraz kobiety w wieku 45-64, najczęściej zaręczone oraz ze średnim wykształceniem.

4. Dodatkowo będziemy mogli zobaczyć jakie profile najczęściej obserwuje dana grupa odbiorców.

5. Co jednak ważne dla nas, możemy zobaczyć w jaki sposób z Facebooka korzysta dana grupa odbiorców. Na poniższym przykładzie widzimy, że Ci konkretni odbiorcy znaczniej chętniej komentują oraz lajkują posty niż ogół użytkowników FB, a co najważniejsze są podatni na reklamy, ponieważ chętniej w nie klikają. Znacznie częściej też używają urządzeń przenośnych, a w szczególności tych opartych na systemie Android.

Taka ilość danych pozwala już na wyciągnięcie odpowiednich wniosków potrzebnych zarówno do stworzenia kreacji reklamowych, jak i zaplanowania samej kampanii oraz konfiguracji poszczególnych zestawów reklam.

Jak zaprojektować makietę strony internetowej zgodnie z zasadami UX?

Mówi się, że jeśli w dzisiejszych czasach kogoś nie ma w internecie, ten nie istnieje. Tym bardziej, jeśli mowa o firmie. Dlatego, jeśli chcesz zwiększyć swoje zyski i zdobyć wiernych klientów, musisz zainwestować w profesjonalną stronę internetową, przygotowaną zgodnie z zasadami UX. Aby tego dokonać, z pomocą przychodzi tzw. makieta strony internetowej. Czym ona jest i dlaczego warto ją zaprojektować, postaram się wyjaśnić w poniższym artykule.

Co to jest makieta strony www i dlaczego warto ją zrobić?

Makieta serwisu to prototyp, wstępny szkic strony, dzięki któremu możemy sprawdzić, jak będzie funkcjonowała jeszcze przed jej stworzeniem. Pozwala to zaoszczędzić sporo czasu oraz pieniędzy, ponieważ wprowadzanie zmian na istniejącej już stronie jest czasochłonne i w niektórych przypadkach, bardzo kosztowne. Tymczasem, makieta pozwala na zmiany bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Ponadto, czasami może się też okazać, że naprawa znalezionych błędów po postawieniu serwisu jest niemożliwa. Wówczas nie pozostaje już nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że nie wpłynie to negatywnie na odbiór serwisu przez użytkowników. Kolejną zaletą prototypowania jest również możliwość testowania na własnej skórze. Możesz wcielić się w rolę użytkownika, który odwiedza Twój serwis pierwszy raz i sprawdzić, czy strona jest intuicyjna, prosta oraz efektywna. Na tym etapie jeśli dostrzeżesz błąd, możesz go poprawić szybko i, co najważniejsze, za darmo!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o samym User Experience, zapraszamy do naszego wcześniejszego artykułu na ten temat! https://www.seogroup.pl/czym-jest-user-experience/

Podział makiet ze względu na poziom szczegółowości

Zanim przystąpisz do tworzenia makiety Twojego serwisu, warto, abyś poznał na jakie kategorie zostało podzielone prototypowanie.

I. Prototypowanie Lo-Fi (Low-fidelity) – prototypowanie w niskim odzwierciedleniu szczegółów. Do tworzenia tego typu makiet najczęściej wykorzystuje się tylko kartkę i długopis. Jest to najtańszy i najprostszy sposób tworzenia wstępnego projektu strony. W tym przypadku najważniejsze jest przetestowanie funkcjonalności serwisu, nie jego wyglądu.
Zalety makiet typu Lo-Fi:

  • zaprezentowanie pozycji poszczególnych elementów strony,
  • szybkość i łatwość w stworzeniu wstępnego projektu,
  • skupianie się tylko i wyłącznie na technicznych aspektach projektu,
  • oszczędność czasu,
  • możliwość zaangażowania całego zespołu,
  • możliwość testowania wyłącznie użyteczności,
  • możliwość testowania już na początkowym etapie projektowania.

II. Prototypowanie aplikacji Hi-Fi (High-fidelity) – makiety z wysokim odzwierciedleniem szczegółów strony. Przy tego typu projektowaniu, makiety zawierają nie tylko funkcjonalne elementy strony, ale również kolorystyczne.
Zalety makiet typu Hi-Fi:

  • tego typu prototypy są bardzo zbliżone do ostatecznego produktu i odzwierciedlają go praktycznie w stu procentach
  • możliwość testowania elementów graficznych,
  • zobrazowanie tego, jak finalnie będzie wyglądała aplikacja,
  • korzystniejsza forma przedstawienia projektu w przypadku, gdy pokazujemy go np. zarządowi,
  • ze względu na realistyczny wygląd, zachowania osób testujących są bardziej naturalne.

Programy do tworzenia makiet

Jak wspomniałam wyżej, makiety typu Lo-Fi można tworzyć przy użyciu najbardziej dostępnych narzędzi, jakimi są kartka i długopis. Istnieją natomiast programy, dzięki którym możemy tworzyć profesjonalne makiety. W większości są płatne, a jeśli istnieje opcja darmowa, jest ona ograniczona w ilości dostępnych opcji. Zdarza się oczywiście, że producenci niektórych oprogramowań oferują swoim użytkownikom okres próbny, który trwa najczęściej 7 dni. Z założenia jest to wystarczający czas na podjęcie decyzji, czy testowany program jest dla Ciebie. Poniżej przedstawiam zestawienie najbardziej popularnych programów do prototypowania.

Moqups.com – bez wątpliwości jego ogromną zaletą jest opcja korzystania z podstawowej wersji w pełni za darmo, wystarczy się zarejestrować. Jeśli zależy Wam jednak na zwiększeniu możliwości projektowych, istnieje możliwość wykupienia subskrypcji, która to umożliwia. Ponadto, moqups jest dość prostym oraz intuicyjnym programem, co z pewnością dla osób, które nie posiadają doświadczenia w projektowaniu, będzie dużym plusem.

Moqups.com

UXPin – co prawda, jest to płatny program. Natomiast producent oferuje swoim użytkownikom darmowy okres próbny, który trwa 7 dni. Bez wątpienia, jest to wystarczający czas, żeby sprawdzić, czy ten program jest dla Ciebie. W przeciwieństwie do moqups.com, UXPin nie należy do najbardziej intuicyjnych programów, dlatego nauka operowania nim może zająć laikowi więcej czasu.

UXPin

Axure – to jeden najpopularniejszych programów do projektowania makiet. Dzięki temu, w sieci możemy znaleźć wiele tutoriali oraz poradników, które pomogą w nauce jego obsługi. Jego zaletą jest również to, że jest bardzo rozbudowany, dzięki czemu oferuje swoim użytkownikom wiele opcji do wyboru. Podobnie jak w przypadku UXPin, jest płatnym programem, ale oczywiście istnieje możliwość jego przetestowania przez 7 dni darmowego okresu.

Adobe XD – należy na pewno do grona intuicyjnych i prostych w obsłudze programów. Jedną z jego zalet jest możliwość udostępniania projektów w zespole. Jego mobilność na pewno wpływa na jego atrakcyjność. Jak wszystkie aplikacje z rodziny Adobe, tak i XD jest płatny, z możliwością próbnego okresu, który trwa standardowo, 7 dni. Dzięki swojej popularności podobnie jak w przypadku Axure istnieje dużo darmowych tutoriali wyjaśniających jego obsługę. Jeśli korzystasz z innych aplikacji Adobe, to XD będzie dla Ciebie idealnym wyjściem, ponieważ producent zapewnia swoim użytkownikom kompatybilność z innymi aplikacjami Adobe.

Adobe XD

Adobe Illustrator – co prawda, nie jest to program stworzony z myślą o projektowaniu makiet. Natomiast dzięki swojej prostocie i intuicyjności, może doskonale sprawdzić się do prototypowania. Program działa na podstawie wektorów, dzięki którym projekt będzie zawsze w świetnej jakości, niezależnie od wymiarów. Być może przy projektowaniu makiet nie jest to najważniejsza kwestia, ale z pewnością jest to duży plus. Ogromną zaletą wszystkich programów Adobe jest chmura, do której trafiają wszystkie wykonane projekty. Dzięki temu masz pewność, że żadna z Twoich prac nie zniknie nawet w przypadku awarii sprzętu.

Adobe Illustrator

Balsamiq – jest to dość proste i intuicyjne narzędzie do prototypowania. I to chyba właśnie w tej prostocie tkwi jego siła i potencjał. W przeciwieństwie do np. programów Adobe producent oferuje aż 30-dniowy okres próbny. Dużą jego zaletą jest również możliwość pracy nad jednym projektem przez cały zespół.

Sketch – podobnie jak Adobe Illustrator, Sketch został stworzony do projektowania grafiki wektorowej. Natomiast nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie, aby był również świetnym narzędziem do prototypowania. Niestety, działa tylko w systemie macOS, dlatego nie jest tak ogólnodostępny jak pozostałe wymienione programy. Mimo to wciąż pozostaje jednym z popularniejszych narzędzi projektowych. Możemy z niego korzystać przy projektach zespołowych w postaci przekazywania widoku innym czy udostępniania plików w chmurze.

Każdy z tych programów ma do zaoferowaniu wiele. Bez wątpliwości przed zakupem któregoś z nich, warto przetestować kilka.

Projektowanie krok po kroku

Przed rozpoczęciem projektowania warto się przygotować. Poniżej lista najbardziej istotnych według mnie elementów:

  • sprawdź serwisy swojej bezpośredniej konkurencji, która istnieje na rynku już dłuższy czas i osiąga sukcesy,
  • określ grupę docelową, do której kierujesz swoje produkty. Poznaj użytkownika swojej strony – w tym przypadku warto przygotować personę (reprezentacja potencjalnego klienta, użytkownika),
  • nie lekceważ kartki i długopisu – w początkowym etapie projektowania ta archaiczna metoda może się okazać bardzo pomocna i skuteczna. Jest to najprostszy i najtańszy sposób na szybkie przelanie swoich pomysłów,
  • wybierz oprogramowanie, które sprosta Twoim oczekiwaniom. Obecnie na rynku istnieje wiele programów do prototypowania – jeśli zakładasz tworzenie wielu projektów, warto przetestować kilka najpopularniejszych i wybrać ten, na którym najlepiej Ci się pracuje. Nawet jeśli okaże się być najdroższą opcją, warto zainwestować,
  • pamiętaj również o UI, czyli aspektach wizualnych swojej witryny. UX i kwestie użyteczności są oczywiście bardzo ważne. Natomiast nie zapomnij, że dla użytkownika odbiór estetyczny serwisu jest równie istotny,
  • testuj, testuj i jeszcze raz testuj! Pamiętaj, że makieta jest tworzona po to, aby sprawdzić Twój serwis zanim jeszcze zostaną wydane pieniądze i poświęcony czas na stworzenie serwisu

Podsumowanie

Reasumując, warto poświęcić czas na zaprojektowanie makiety strony internetowej zgodnie z zasadami UX. Jak wspomniałam w artykule, pozwala to zaoszczędzić czas oraz pieniądze. Ponadto, wstępny szkic serwisu umożliwia uniknięcie problemów powstających po jego postawieniu. Jeśli chcesz osiągnąć sukces dzięki swojej witrynie, czytaj o UX i zacznij prototypowanie już dziś.

Pozycjonowanie stron internetowych – na czym polega SEO?

W dzisiejszym artykule przyjrzymy się rozległemu tematowi, jakim jest pozycjonowanie stron internetowych. Odpowiemy sobie na pytania czym właściwie jest, na czym polega i jakie istotne kwestie są z nim związane? I oczywiście najważniejsze – jakie korzyści może nam zaoferować SEO?

Pozycjonowanie stron – definicja

Pozycjonowanie jest zespołem działań służących zwiększeniu widoczności strony internetowej w wyszukiwarce. Celem jest zdobycie jak najwyższego miejsca w wynikach wyszukiwania na wybrane frazy istotne dla biznesu jaki prowadzimy. Dobra pozycja w oczywisty sposób przekłada się na łatwiejsze odnalezienie naszej witryny przez potencjalnych Klientów, a w dalszej perspektywie czasowej na konwersję. Pozycjonowanie jest jednym z najważniejszych elementów marketingu internetowego.

Warto tu także nadmienić, że w Polsce inaczej niż w innych krajach przyjęło się rozdzielać pojęcia pozycjonowania i SEO. Dokładniejsze różnice między nimi omówimy w dalszej części artykułu.

Na czym polega pozycjonowanie strony internetowej?

Ujmując to skrótowo: pozycjonowanie polega na dostosowaniu witryny do potrzeb algorytmów wyszukiwarek oraz do sposobu analizy treści na stronie. Kluczowym elementem jest także udzielenie jak najlepszej odpowiedzi na zadane w wyszukiwarce pytanie. Najwyższe pozycje w SERP (Search Engine Results Page, wyniki wyszukiwania) uzyskuje się prowadząc konsekwentne działania optymalizacyjne na naszej stronie internetowej.

Co zyskamy dzięki pozycjonowaniu strony?

Odpowiedź jaka nasuwa się jako pierwsza to pozyskanie organicznego ruchu na naszą stronę internetową oraz konwersji. Sprowadza się to do faktu, że osoby wpisujące konkretne frazy w wyszukiwarkę chcą zdobyć informacje na dany temat, dokonać zakupu produktu lub skorzystać z usługi. Mają więc intencję, którą nasza strona może zrealizować. Precyzyjna odpowiedź na potrzebę użytkownika może okazać się dobrej jakości ruchem z wyszukiwarki, który skonwertuje. Dzięki temu budujemy również większą rozpoznawalność swojej marki.

Z reguły też pozycjonowanie zapewnia nam ruch w dłuższej perspektywie czasu – choć i o ten aspekt należy stale dbać i monitorować ponieważ ruchy w wyszukiwarkach są nieustanne.

Jakie są trzy czynniki mające największy wpływ na pozycjonowanie?

Skuteczne pozycjonowanie stron składa się z 2 podstawowych elementów:

  • On-site: optymalizacji technicznej strony, UX oraz jej treści,
  • Off-site: głównie link buildingu.

Można więc powiedzieć, że On-site + Off-site = organiczny ruch na stronie. Każdy z tych 2 elementów omówimy poniżej:

1. On-site

Optymalizacja strony internetowej polega na jej technicznym i jakościowym dostosowaniu do wytycznych Google. Wpływa na budowę witryny, jej treść i strukturę. Jest absolutną podstawą pozycjonowania. Dzięki SEO:

  • osiągamy wysokie pozycje w organicznych wynikach wyszukiwania,
  • podwyższamy autorytet strony,
  • udzielamy odpowiedzi na pytania wpisywane w wyszukiwarkę,
  • likwidujemy przeszkody obniżające autorytet witryny.

Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na efekty pozycjonowania, jest zbudowanie dobrej jakości treści i nasycenie nimi naszej witryny. Wysoki poziom zawartości pozwala zrozumieć algorytmowi Google o czym jest nasza strona internetowa, jaki ma cel i do jakiego Klienta jest kierowana. Teksty serwisu powinny więc zawierać słowa kluczowe. Koniecznym warunkiem sukcesu jest także unikalność i niepowtarzalność contentu.

2. Off-site

Drugim elementem, który ma ogromny wpływ na pozycjonowanie strony są linki, które prowadzą do niej z innych miejsc w Internecie. Stały wzrost ich liczby jest dla Google sygnałem, że odbiorcy chętnie dzielą się wiedzą zdobytą na naszej witrynie – tym samym reprezentuje ona wysoką wartość. Odnośniki przybierają formę podlinkowanego słowa lub grafiki.

  • linki naturalne, czyli zamieszczone w sieci przez prawdziwych użytkowników;
  • linki, które pozyskane zostały w sposób nienaturalny, żeby podnieść pozycję strony. Za ich nieumiejętne stosowanie na naszą witrynę narzucony może zostać filtr.

Linki podzielić możemy także ze względu na ich wartość na:

  • dofollow, które oddają część wartości stronie, na którą kierują;
  • nofollow, które jej nie przekazują ale spełniają rolę w budowaniu naturalnego profilu linków.

W kontekście link buildingu warto także nadmienić o linkowaniu wewnętrznym. Dzięki niemu Klient dłużej przebywa na naszej stronie. Mamy także większy wpływ na podział PageRanku (tzn. metody określania wartości witryn) pomiędzy naszymi podstronami.

Czym pozycjonowanie różni się od SEO?

Wspomnieliśmy już, że w polskiej branżowej nomenklaturze przyjęło się rozróżniać pozycjonowanie od SEO. SEO nazywane jest działaniami on-site lub on-page. Jak już wspomnieliśmy, sprowadza się do optymalizacji strony internetowej. Pozycjonowanie stron to działania off-site lub off-page. Jak nazwa wskazuje, są to działania prowadzone poza docelową witryną. Obejmują one link building, czyli pozyskiwanie linków kierujących do strony. Więcej na ten temat mogą Państwo przeczytać w artykule: https://www.seogroup.pl/czy-pozycjonowanie-stron-i-dzialania-seo-to-te-same-pojecia/

SEO jako część pozycjonowania

Słowa kluczowe w pozycjonowaniu

Jednym z najważniejszych czynników omawianej przez nas kwestii są słowa kluczowe. Z reguły łatwiej pozycjonuje się strony na frazy o małej konkurencyjności, znacznie trudniej zaś na te, często wyszukiwane przez użytkownika wyszukiwarki. Dla dobrego zbalansowania należy więc mierzyć ich popularność. Możemy to osiągnąć choćby poprzez takie narzędzia jak Planer Słów Kluczowych czy Senuto. Dobrą taktyką jest również analiza pod tym kątem stron konkurencji. To z kolei zazwyczaj wymagać będzie ścisłej współpracy z agencją SEO.

Docelowym tego punktem jest znalezienie się na pierwszej stronie wyszukiwarki. Jest to ważne, gdyż większość potencjalnych odbiorców przegląda tylko najwyższe wyniki wyszukiwania. Dla przykładu, jeśli na dane słowo kluczowe strona znajduje się na pozycji większej niż 20, prawdopodobieństwo przejścia na nią z wyników wyszukiwania jest niemal zerowa. Tym samym nie będziemy generować żadnego ruchu.

Warto dodać, że użytkownicy wyszukiwarek mają różne potrzeby, a co za tym idzie różne intencje. Poniższa tabela prezentuje najpopularniejsze typy słów kluczowych wraz z ich intencją.

typ Transakcyjna Informacyjna Nawigacyjna
Użytkownik Chęć dokonania konwersji. Chęć otrzymania odpowiedzi. Chęć przejścia na szukaną stronę docelową.
Przykład frazy telewizor samsung q80t jak dobrać rozmiar telewizora lub co to hdr samsung logowanie

Jakie narzędzia są pomocne przy wyszukiwaniu słów kluczowych?

Oto lista programów uznanych ze jedne z najlepszych narzędzi do wyszukiwania słów kluczowych.

  • Google Ads Keyword Planer – jest jednym z najpopularniejszych narzędzi do szukania słów kluczowych. Pozwala ponadto na analizę liczby wyszukiwań oraz prognozowanie, jakie korzyści przynieść może kierowanie na nie reklam. Zintegrowany jest bezpośrednio z Google Ads. Do korzystania z niego potrzebne jest jedynie darmowe konto. Niestety dokładne dane dostępne są jedynie dla użytkowników prowadzących aktywne kampanie.
    Planner słów kluczowych
  • Google Search Console – to kolejne narzędzie giganta, które skierowane jest przede wszystkim do administratorów witryn internetowych oraz webdeveloperów. Jak jednak sugerują twórcy, z korzystania z aplikacji mogą skorzystać również właściciele portali, którzy chcą lepiej zrozumieć to, co dzieje się „za kulisami” optymalizacji. Obecnie trudno jest mówić o optymalizacji portalu bez posiadania wglądu do danych dostarczanych przez tę usługę.
  • Answer the Public – jest narzędziem, które pozwoli nam poznać różne kombinacje słów kluczowych, które formułowane są przez Klientów w wyszukiwarce. Program na bieżąco generuje wizualizacje i tabele. Pytania i frazy kluczowe podawane przez aplikację bazują na automatycznych podpowiedziach Google. Z narzędzia można co prawda korzystać za darmo, ale w takiej wersji pozwala ono na nie więcej, niż dwa wyszukania na dzień.
  • Senuto – jest platformą analityczną pozwalającą na wyszukiwanie fraz kluczowych, zapytań, analizę widoczności witryny, a także jej monitoring. Rozbudowane funkcje pomagają w dotarciu do informacji niezbędnych przy optymalizacji strony oraz w poprawie jej widoczności w wynikach wyszukiwania. Jest jednym z najczęściej wykorzystywanych do pozycjonowania narzędzi w Polsce.

Narzędzie Senuto

Co wpływa na pozycję serwisu w wynikach wyszukiwarki?

Pozycjonowanie stron internetowych jest bardzo złożony proces. Przygotowując i realizując związaną z nim strategię, trzeba brać pod uwagę wiele czynników. To na ich podstawie Google tworzy ranking witryn www. Czego dotyczą najważniejsze wytyczne?

Stworzenie dedykowanych typów treści

Jednym z ważniejszych aspektów dotyczących SEO jest utworzenie dostosowanych do wymogów specjalisty SEO treści w postaci artykułu, kategorii (listingu), produktu lub podstrony usług. Zasoby te będą pełniły rolę strony docelowej, na którą będzie trafiał użytkownik z wyszukiwarki. Jest to prawidłowy punkt wyjścia do rozpoczęcia działań SEO.

Gdzie w witrynie umieścić słowa kluczowe?

Najważniejszymi w witrynie miejscami, w których umieścić możemy słowa kluczowe są:

  • tytuły i meta opisy,
  • nagłówki,
  • tekst,
  • opisy alternatywne obrazków,
  • slugi.

Tytuły (wraz z tagiem title) i meta opisy, czyli elementy naszej strony internetowej, które wyświetlają się w wynikach wyszukiwania. Dobrze zrobione będą naszą wizytówką. Umieszczone w nich słowa kluczowe wskazują zarówno Klientom, jak i robotom wyszukiwarki Google, co znajduje się na stronie. Ważne jest w nich zasygnalizowanie korzyści, jakie oferują podstrony. Można zastosować w nich więc język korzyści.

Nagłówki – na stronie internetowej są oznaczeniem tytułów, podtytułów i śródtytułów. Nazywane też tagami nagłówkowymi. Zachowując ich strukturę i odpowiednią konstrukcję witryny internetowej, będzie ona bardziej zrozumiała dla robotów Google.

H1 – tytuł, H2 – podtytuły, H3 i H4 – podzbiory nagłówka H2.  

Tekst – witryny internetowej jest główną treścią naszej witryny, jak i podstron. W przypadku sklepu internetowego może być ponadto opisem samego produktu bądź jego kategorii. Naszemu Klientowi zapewnia wysokie User Experience, algorytmowi Google zaś pozwala zrozumieć o czym jest nasza witryna. Warto w tym kontekście wspomnieć również o prowadzeniu bloga na naszej stronie internetowej. Bardzo pozytywnie wpływa on na widoczność naszej witryny.

Slug – to ciąg znaków w adresie URL podstrony. Mimo, że podanie w nim słów kluczowych ma niewielki wpływ na pozycjonowanie, to nadaje estetyczny i zrozumiały dla Klienta wygląd linku. Pozytywnie wpływa na User Experience.

Slug w adresie url
Warto dodać do tego także fakt, że powinniśmy unikać tzw. keyword stuffingu, czyli upychania na siłę słów kluczowych. Efektem takiego działania może być kara od Google, która spowoduje znaczne obniżenie jej widoczności.

Duplikacja treści

Jednym z problemów, z którymi często trzeba mierzyć się podczas pozycjonowania strony internetowej, jest właśnie kwestia duplikacji treści. Polega ona na powieleniu zawartości pod więcej, niż jednym adresem URL. Możemy podzielić ją na:

  • duplikację zewnętrzną – czyli kopiowanie na swojej witrynie tekstów z innych miejsc w Internecie,
  • duplikację wewnętrzną – która polega na powielaniu treści na tej samej stronie.

Żeby pozbyć się powyższego problemu należy zweryfikować w Google Search Console adres domeny, a także zastosować odpowiednie przekierowanie 301. Ponadto z założenia należy skupić się na konstruowaniu unikatowych tekstów.

Kanibalizacja słów kluczowych

Podobnym problemem jest zjawisko, w którym więcej niż jedna podstrona serwisu zoptymalizowana została na to samo kluczowe słowo. Algorytm Google samodzielnie wybiera wtedy, którą z nich wyświetlić na dane zapytanie. Efektem powyższej sytuacji są problemy z uzyskaniem stabilnej pozycji w wynikach wyszukiwania. Do zniwelowania kanibalizacji wymagana jest optymalizacja podstron. Należy także pamiętać o odpowiedzialnym stosowaniu kluczowych słów podczas tworzenia samej treści.

Pozycjonowanie firm lokalnych, a sklepów internetowych

Kolejnym wariantem omawianego przez nas zagadnienia są różnice między pozycjonowaniem lokalnych firm, a dużych, ogólnopolskich marek czy sklepów internetowych.

W tym pierwszym przypadku (nazywanym również local SEO) skupić się należy na słowach kluczowych, które powiązane są z lokalizacją. Ich zadaniem jest zwiększenie naszej widoczności w regionie. Strona internetowa dostosowywana jest wtedy do zapytań z danego miasta, jak dla przykładu: agencja SEO Gdynia czy Serwis samochodowy Gdańsk. Na samej górze wyników wyszukiwania pokazuje się również rezultat w postaci Google Maps.

Lokalne pozycjonowanie

Inaczej sprawa ma się w przypadku promowania dużych, ogólnopolskich stron lub sklepów internetowych. Działania polegają wtedy na zwiększaniu widoczności naszej witryny na rozbudowane frazy kluczowe – innymi słowy na długi ogon. Dzięki niszowym związkom słów wygenerujemy bardzo dużo wartościowego ruchu. Ich precyzyjne targetowanie zapewni nam natomiast wyższą konwersję, niż w przypadku ogólnych wyrazów.

Jak długo czekać trzeba na efekty pozycjonowania?

Agencja SEO nie zagwarantuje Klientowi precyzyjnej odpowiedzi, jak długo potrwa wypozycjonowanie jego witryny – rezultat zależy bowiem od zbyt wielu czynników rankingowych. Są jednak sposoby na estymację przybliżonych wyników w ustalonym czasie. Ważne jest aby określić konkretny cel, a następnie dążyć do jego realizacji.

Według badania przeprowadzonego przez Ahrefs (jedno z narzędzi SEO) od pierwszego zaindeksowania strony (przy równoczesnym rozpoczęciu działań SEO) do znalezienia się w TOP10 na wybrane frazy może upłynąć od kilku miesięcy (np. w przypadku fraz lokalnych) do nawet kilku lat (np. w branży kredytowej). Bardzo dużo zależy od konkurencyjności branży, możliwości we wdrażaniu zmian optymalizacyjnych na stronie internetowej oraz punktu wyjścia dotyczącym aktualnej mocy witryny.

Komu zlecić pozycjonowanie naszej strony?

Agencja marketingu internetowego czy freelancer? Jeżeli chcemy odpowiednio wypozycjonować naszą stronę mamy trzy możliwości:

  • zlecić to agencji marketingu internetowego,
  • zamówić taką usługę u freelancera,
  • wykonać to samodzielnie.

Pierwszą, najbardziej nasuwającą się możliwością jest skorzystanie z agencji marketingu internetowego. W takim przypadku otrzymujemy kompleksową obsługę. Ma to olbrzymie znaczenie, gdyż pozycjonowanie jest bardzo czasochłonnym procesem. Wymaga także wielkiego nakładu pracy. Dlatego warto, żeby naszym projektem zajmował się cały zespół pracowników. Będą to:

  • specjalista od SEO,
  • programista,
  • contentowiec (fachowiec od treści),
  • oraz odpowiedzialny za kontakt z nami account manager.

Wariantem alternatywnym jest zlecenie tej kwestii freelancerowi. Minusem takiego rozwiązania jest fakt, że jedna osoba musi się zająć wszystkimi aspektami pozycjonowania. Może się więc okazać, że nie będziemy zadowoleni z jakości takich działań.

Trzecią możliwością jest próba samodzielnego pozycjonowania. Tak, jak powyżej wspominaliśmy, oznacza ona ogromną pracę, a także przymus zdobycia dużej wiedzy o tym zagadnieniu. Warto więc wybrać ją tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy świadomie chcemy nauczyć się tego tematu. W każdym innym przypadku zdecydowanie najbardziej opłaci się zostawienie tego specjalistom.

Podsumowanie

Pozycjonowanie jest jedną z najskuteczniejszych form generowania ruchu na stronę internetową. Pamiętać należy, że jest to proces i na efekty działań trzeba poczekać szczególnie jeżeli startujemy z nowym biznesem w konkurencyjnej branży. Jeżeli są Państwo zainteresowani pozycjonowaniem zapraszamy do kontaktu z firmą SEOgroup: https://www.seogroup.pl/wyslij-brief/.

Case study – co to jest i jak je napisać?

Dzięki case study pokazać można potencjalnemu Klientowi swój profesjonalizm i metody osiągania sukcesów. Jest to jeden z najlepszych sposobów przekonania go do skorzystania z naszych usług. Czym ono właściwie jest, czemu służy i jak je poprawnie napisać? Na te i inne pytania odpowiemy w poniższym artykule.

Czym jest case study?

Case study określane również jako studium przypadku jest prezentacją wykonania konkretnego, zakończonego sukcesem projektu. Pokazujemy w nim do czego sprowadzało się nasze zadanie i w jaki sposób je zrealizowaliśmy. Finalnie przedstawiamy efekt naszej pracy, oraz płynące z niego korzyści. Wynik przeprowadzonej przez nas akcji należy zmierzyć i przedstawić w postaci przemawiających do odbiorcy danych liczbowych.

Czemu służy studium przypadku?

Zacznijmy od tego, że potencjalny Klient zazwyczaj nie orientuje się dokładnie na czym polega nasza praca. Trudno więc wyobrazić mu sobie jak skorzystać może na końcowym jej efekcie. Dopiero kiedy będzie on świadom co dokładnie zostało zrobione w konkretnym, przedstawionym mu przypadku docenić będzie mógł wkład naszej pracy. Warto więc pokazać mu, jaką drogę odbyliśmy by osiągnąć dany sukces, a co jeszcze ważniejsze – ile nasz Klient na nim zyskał.

Case study jest więc czynnikiem, który uświadamia naszego Klienta. Może on odnieść dane studium przypadku do swojego projektu. Ułatwi mu to fakt, że zazwyczaj jest ono uzupełnione w porady i pomysły. Pozwala tym samym na samodzielne wyciąganie wniosków.

Od zwykłej reklamy case study odróżnia się więc tym, że tutaj pokazujemy, jak w praktyce wykonujemy swoje zadania. Taka forma zaprezentowania swych osiągnięć będzie więc wiarygodniejsza dla Klienta. W dalszej zaś perspektywie znacznie bardziej przekona go do skorzystania z naszych usług.

Co uwzględniać powinno dobre case study?

Podczas pisania studium przypadku pamiętać powinniśmy o następujących kwestiach.

  • Posiadać musi ono czytelną i zrozumiałą strukturę. Opisane powinno być w porządku chronologicznym i uwzględniać w sobie wstęp, rozwinięcie i zakończenie,
  • Posiadać powinno temat przewodni. Dzięki czemu będzie bardziej spójne,
  • Uzyskamy większą wiarygodność, jeśli nasze case study poparte będzie liczbami i wykresami,
  • Unikać należy branżowego żargonu, tak aby było ono jak najbardziej przystępne i zrozumiałe,
  • Warto by nasze studium przypadku było obszerne. W taki sposób lepiej oddać można wielkość wykonanej przez siebie pracy,
  • Umieszczenie w nim obrazów i zdjęć zapewni nam bardziej atrakcyjną i przyjazną formę.

W dalszej części artykułu odniesiemy się do każdego z tych aspektów.

Chronologia i kształt studium przypadku

Case study jest historią danego procesu należy więc zadbać o jego właściwy kształt. Kumuluje ono w sobie informacje o punkcie od którego rozpoczynamy rozwiązywanie problemu, wykonanych działaniach, użytych do tego narzędziach oraz o końcowym efekcie. W naturalny sposób odpowiada mu więc ujęcie chronologiczne, które uwzględni wstęp, rozwinięcie i zakończenie.

Ująć je powinniśmy także w związek przyczynowo skutkowy, tak by całość była jak najbardziej logiczna i zrozumiała dla naszego odbiorcy. Wraz z ujęciem chronologicznym są to najbardziej standardowe sposoby przedstawiania większości historii i narracji. Klient jest do nich przyzwyczajony – uwzględniające je case study będzie więc dla niego najbardziej przystępne. W innym razie studium przypadku jest chaotyczne, trudniej się je czyta, odnosi do swojej sytuacji i wyciąga wnioski.

Przebieg danego case study

Oto przebieg przykładowego case study.

  • Wstęp – powinniśmy tutaj zarysować kontekst całego studium przypadku. Dzięki temu będzie ono jasne i klarowne. Powinny znaleźć się tu więc informacje kim był nasz Klient, a także co de facto było przedmiotem jego problemu.
  • Rozwinięcie – przedstawiamy tutaj swoje podejście do problemu. Wyjaśniamy, w jaki sposób zaplanowaliśmy swoją pracę, oraz jakich metod użyliśmy. Dla pełniejszego obrazu sytuacji można tu także wspomnieć jakie mieliśmy pomysły, z których z nich skorzystaliśmy, a z których zrezygnowaliśmy.
  • Zakończenie – prezentujemy tutaj efekty naszych działań, uzyskane przez Klienta korzyści, a także podsumowanie całego case study. Warto używając liczb porównać tutaj stan przed rozpoczęciem naszej pracy, a także po jej zakończeniu. Dobrym przykładem są tabele i wykresy stosowane przez SEOgroup.

Temat przewodni całego case study

Kolejną kwestią, która pomaga Klientowi w zrozumieniu danego case study jest jego przewodni temat. Pomaga on zbudować odpowiedni kształt studium przypadku, oraz nadaje mu większą spójność. Za główny wątek posłużyć nam może konkretny problem Klienta, jak i działania, które podjęliśmy, aby go rozwiązać. Możemy zaakcentować tu ich wyjątkowość.

Temat przewodni musi zostać zaakcentowany już we wstępie. W rozwinięciu powinniśmy odnieść się do niego w kontekście wykonanej przez nas pracy. W zakończeniu zaś – spuentować, pokazując uzyskane przez klienta korzyści. Case study uwzględniać może rozwiązanie kilku problemów, z najważniejszego z nich uczynić jednak należy nasz główny motyw. Dzięki temu zachowamy odpowiedni kształt i spójną całość.

Ściśle trzymając się kluczowego tematu unikniemy także prezentowania w naszym studium przypadku zbędnych treści. Będzie ono tym samym bardziej uporządkowane i przystępniejsze dla naszego odbiorcy. Realizacja projektu skupiać się ponadto powinna na rozwiązywaniu problemów, a nie na dokumentowaniu naszej pracy.

Liczby i wykresy – największe konkrety case study

Czynnikiem, który mocno przemawia do większości klientów są konkretne dane. Najlepiej pokazać je w postaci liczb. Nasz odbiorca, w oparciu o nie samodzielnie może wyciągnąć wnioski i zdecydować, czy skorzystać z naszych usług, czy nie. Tak zaakcentowaną uczciwością z całą pewnością wyróżnimy się w oczach konsumenta.

Żeby nasze case study było wiarygodne – poprzeć je powinniśmy infografikami, wykresami i statystykami. Warto w oparciu o nie pokazać efekty i osiągnięcia. Podkreśli to także nasze kompetencje, rzetelność, oraz jakość pracy. Możemy dla przykładu pokazać o ile procent zwiększył się ruch organiczny na stronie, bądź łączna liczba konwersji za dany okres.

Wykresy w case study

Estetyka i zdjęcia

Kolejną kwestią, której nie możemy zaniedbać jest estetyka samej strony internetowej z naszym studium przypadku. Powinna pobudzić ona wyobraźnię odbiorcy. Użyć do tego możemy obrazów i wspomnianych powyżej infografik, które pomogą w wyobrażeniu sobie naszych osiągnięć.

Branżowy żargon w case study

Często popełnianym błędem w omawianym przez nas zagadnieniu, jest fakt sięgania po branżową terminologię. Czasami jest to konieczne, nie wolno jednak przesadzać. Na uwadze powinniśmy mieć bowiem jak największą przystępność case study dla naszego potencjalnego odbiorcy. Żeby wytłumaczyć mu na czym polega nasza praca i jakie przynosi rezultaty – powinniśmy trzymać się więc prostego języka.

Długie, czy krótkie case study?

Warto również zastanowić się nad rozmiarem przygotowywanego przez siebie studium przypadku. Przyjęte jest tworzenie zarówno krótkich, mocno nasyconych treścią – jak i odpowiednio dłuższych form. Którą więc zastosować?

Większość Klientów, przed wyborem danej agencji, chce mieć pełniejszy obraz oferowanych przez nią usług. Chociażby z tego właśnie powodu warto tworzyć długie case studies. Naturalną kwestią jest także chęć pokazania, jak dużo wysiłku włożyliśmy w dany projekt. Dobrze jest więc rozmiarem opisu – odzwierciedlić nakład naszej pracy.

Należy dodać do tego także i fakt, że rozbudowane treści znacznie lepiej pozycjonują się w wyszukiwarce Google. Im dłuższe studium przypadku, tym większa szansa, że algorytm uzna je za cenne dla odbiorcy. Nie należy jednak sztucznie rozbudowywać tekstu – mogłoby to zaburzyć logikę i kształt naszego case study.

Podsumowanie

Case study spełnia więc szereg funkcji. W sugestywny sposób pokazuje potencjalnemu Klientowi korzyści, ze współpracy z naszą firmą. Daje możliwość odniesienia się do swojego projektu i samodzielnego wyciągnięcia wniosków. Zademonstrowanie, jak w praktyce wykonujemy swoje zadania jest też dla naszego odbiorcy czynnikiem edukującym. Uwiarygadnia reprezentowane przez nas kompetencje i wysoki standard. Jeżeli więc chcemy odpowiednio uwypuklić sukcesy naszej marki – to studium przypadku będzie doskonałym rozwiązaniem.

Zobacz nasze case studies

Kampanie typu Discovery w Google Ads – czym są i jakie dają korzyści?

Tak jak Google od dawna nie jest już tylko wyszukiwarką, tak samo ich system reklamowy, czyli Google Ads, to nie tylko reklamy tekstowe w wyszukiwarce. Wśród wielu dostępnych formatów i rodzajów reklam mamy do dyspozycji również w miarę nowy format reklamowy, który nazywa się Discovery. Czym są reklamy w kampaniach typu Discovery, jakie są ich zalety i gdzie można je zobaczyć? Zapraszamy do lektury naszego artykułu.

Kampanie typu Discovery wykorzystują przede wszystkim ogromną bazę odbiorców, która jest w posiadaniu firmy Google – to ok. 3 mld użytkowników. Google bada i śledzi zachowania wszystkich osób, które funkcjonują w ramach ich eko-systemu i dzięki temu zbiera o nich niezliczone ilości informacji i danych. Ta wiedza pozwala systemom uczącym się dopasowywać Twoje reklamy do potencjalnie najbardziej odpowiednich odbiorców.

Gdzie wyświetlają się reklamy typu Discovery?

Reklamy z kampanii typu Discovery wyświetlą się użytkownikom, gdy ci przeglądają kanały w YouTube, karty “Oferty” i “Społeczności” w Gmailu oraz karty Discover, szukając informacji związanych z ich ulubionymi tematami. Dzięki połączeniu tego szerokiego zasięgu z opracowanymi przez Google systemami uczącymi się i dogłębną wiedzą o zamiarach użytkowników możesz łatwiej docierać do nowych klientów na dużą skalę.

Przykład reklamy Discovery w YouTube, na kartach Discover i w Gmailu. Źródło: https://support.google.com

Reklamy w ramach kampanii typu Discovery wyświetlają się użytkownikom w następujących miejscach:

  • na stronie głównej YouTube
  • na stronie “Co jeszcze warto obejrzeć”
  • na kartach “Oferty” i “Społeczności” w Gmailu
  • na kartach Discover

Korzyści z kampanii typu Discovery

Jakie są główne korzyści z wykorzystania kampanii typu Discovery w ramach własnych działań reklamowych? Przede wszystkim elastyczność. Google analizuje zachowania swoich użytkowników i wykorzystując systemy uczące się potrafi wyświetlać im lepiej dopasowane i trafniejsze reklamy. Co równie ważne – Google będzie wyświetlał te reklamy w momencie, gdy uzna, że użytkownik jest najbardziej zainteresowany Twoją ofertą, gdy “wyczuje”, że jest gotowy dowiedzieć się więcej o Twoich produktach lub usługach.

Zalety reklam w kampaniach typu Discovery

Reklamy w kampaniach typu Discovery są elastyczne i dopasowane do miejsca i kontekstu. Dzięki temu jest większa szansa, że potencjalny odbiorca wejdzie w interakcję z naszym przekazem. Kampanie Discovery wyświetlają atrakcyjne reklamy w miejscach o odpowiednim kontekście treści. Dzięki temu możesz przyciągać uwagę potencjalnych klientów, gdy są oni na to gotowi.

Zaletą reklam typu Discovery jest również ich multimedialność – do ich tworzenia wykorzystuje się nie tylko przekaz reklamowy w postaci tekstu, ale również obrazy (pojedyncze lub wiele w postaci np. karuzeli i filmy. Ponadto, raporty z prowadzenia kampanii typu Discovery pomogą nam wyciągnąć wnioski, które kreacje i które elementy naszych reklam najlepiej oddziałują na użytkowników. Na tej podstawie będzie można jeszcze lepiej dopasować nasz przekaz do najbardziej rokujących i potencjalnie najlepszych odbiorców.

Raporty o reklamach Discovery na poziomie zasobów. Źródło: https://support.google.com

Rozliczenie kosztów reklam w kampaniach typu Discovery odbywa się na podstawie dwóch dostępnych strategii ustalania stawek – maksymalizacja liczby konwersji lub docelowy CPA. Ponadto, kampanie typu Discovery mają wiele zautomatyzowanych ustawień co pozwala zaoszczędzić czas i środki i skupić się na realizacji najważniejszych celów kampanii naszej marki, produktu lub usługi.

Czym jest User Experience (UX) – procesy i metody?

Coraz częściej słyszy się ostatnio o User Experience. Niektórzy używają go tylko jako popularnego buzzwordu, inni zaś – z powodzeniem stosują w praktyce i wybijają się tym samym na tle swej konkurencji. Nic w tym dziwnego. W czasach zaostrzającej się coraz bardziej rywalizacji o klienta sam dobry produkt, czy oferta już nie wystarczą.

Mało tego: nie wystarczy nawet wyróżnienie się na rynku i niska cena. Żeby wygrać wyścig o klienta coraz częściej trzeba bowiem zaprojektować jego doświadczenia, nadać wartość emocjonalną naszej usłudze, produktowi, czy choćby odwiedzanej przez niego stronie internetowej. Innymi słowy – żeby zdobyć klienta trzeba pamiętać o przemyślanym User Experience. Czym ono dokładnie jest? Na to i inne pytania postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule.

Zdefiniowanie User Experience

User Experience – czyli w skrócie UX – jest projektowaniem całości doświadczeń i wrażeń, jakie użytkownik odczuje podczas korzystania z usługi, produktu, technologii, aplikacji mobilnej, lub strony internetowej. User Experience polega na poznaniu potrzeb użytkownika, a następnie na przemyślanym odpowiedzeniu mu na nie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na to, aby interakcja z naszą stroną, marką, produktem, czy usługą – dostarczała mu możliwie jak najbardziej pozytywnych bodźców.

User Experience pozwala więc na zaprojektowanie konkretnego wrażenia, jakie użytkownik odniesie podczas interakcji z naszą stroną internetową. Ma to swoje oczywiste przełożenie na świadome budowanie wizerunku przez naszą markę. Idąc dalej tym tokiem myślenia: UX dąży do przekształcenia użytkownika – w zadowolonego konsumenta, poprzez dostarczenie mu pozytywnych bodźców podczas przebywania na naszej stronie internetowej.

User Experience wiąże się też nierozerwalnie z web usability – czyli innymi słowy użytecznością serwisów internetowych, prostotą poruszania się po nich i znajdowania interesujących nas informacji.

Skąd wzięło się User Experience?

Początki User Experience sięgają lat 70-tych. Wtedy to położono nacisk na projektowanie komputerów osobistych (PC) tak, by odzwierciedlały logikę, sposób myślenia i działania człowieka. Sprowadziło się to do uwzględnienia choćby tak podstawowych kwestii jak fakt, że w naszym kręgu kulturowym czytamy od strony lewej do prawej. Odzwierciedlenie ludzkiej logiki w PC było jednak mocno ograniczane poprzez ich słabą technologię.

Zmieniło się to dopiero w latach 90-tych. Proces projektowy został wtedy rozciągnięty na cały przebieg tworzenia technologii. Czyli innymi słowy: został on wprowadzony do fazy koncepcji. W rezultacie cały produkt zaczął być tworzony na bazie coraz bardziej konkretnych potrzeb klientów. Zaowocowało to nagłym zwiększeniem estetyki interface-ów.

Estetyka stała się także pierwszym punktem warstwy emocjonalnej, na której skupia się User Experience. Dopiero połączenie technologii, nauk humanistycznych i stricte projektowych zaczęło przekształcać tą dziedzinę w myślenie o tworzeniu doświadczeń – a tym samym omawiany przez nas UX, w jego obecnym kształcie.

Co składa się na UX?

Na bardziej lub mniej pozytywne doświadczenia użytkowników wpływ ma wiele różnych czynników. Dla przykładu są to kwestie związane z:

  • Estetyką, przejrzystością, czytelnością

  • Nawigacją, łatwością odnalezienia danego elementu

  • Językiem, jasnymi informacjami, oraz klarownymi komunikatami

  • Jakością, oraz przydatnością samego produktu, czy usługi

Jak wygląda proces projektowania User Experience?

Wyróżniamy trzy główne obszary, na jakich stosuje się UX. Wiążą się one ściśle z samym procesem jego projektowania. Są nimi:

  • Strategia i badania User Experience – jest to etap poznania użytkowników, oraz ich potrzeb. Głównym celem jest dogłębne poznanie zachowań danego użytkownika. Odpowiadamy na pytania: „Co ludzie robią? Jak to robią? Czemu to robią?”. Stosowane są tu metody badawcze, które wyszczególnimy w dalszej części artykułu.

  • Projektowanie i testowanie – na tym etapie skupia się na makietach, które nazywamy wireframes. Testy odbywają się na służących temu aplikacjach, jak dla przykładu: UXPin, czy Axure. W oparciu o feedback uczestników danego testu – nanosi się konkretne poprawki.

  • Wdrażanie projektu i jego optymalizacja – jak nazwa wskazuje – na tym etapie wdraża się dany projekt w życie. Następnie następuje monitorowanie zachowań użytkowników poprzez narzędzia analityczne, jak dla przykładu Google Analytics. Jeżeli feedback od użytkowników okaże się pejoratywny, to powracamy do etapu poznawania użytkowników i ich potrzeb.

Jakie są najważniejsze metody badania UX?

Do najważniejszych metod badawczych, których używamy w etapie badania User Experience zaliczamy:

  • Wywiad indywidualny

  • Zogniskowany wywiad grupowy

  • Badania poprzez kwestionariusze, czy ankiety

  • Case study

  • Badania dzienniczkowe

  • Eye tracking

  • Sondę kulturową

  • Sortowanie kart

  • Analizę konkurencji

  • Tworzenie persony UX

Zaplanowane działania User Experience i regularność badań

Jak więc widzimy User Experience musi być procesem mądrze i dobrze zaplanowanym. Podczas opisanego powyżej etapu strategii UX – określa się cele istnienia strony internetowej. Podczas badań – poznaje się jej docelowych użytkowników, oraz ich potrzeby. Warto także doprecyzować, że zarówno badania, jak i projektowanie i testowanie – powinny być stałe i ciągłe. Należy analizować tu ruch i zachowania internautów. Tylko w taki sposób trzymać będziemy „rękę na pulsie” w postaci wiedzy o preferencjach naszych potencjalnych odbiorców.

Warstwa emocjonalna i pragmatyczna User Experience

Korzystanie z każdego produktu, usługi, czy choćby strony internetowej zawsze ma dwie warstwy. Siłą rzeczy są to także dwie warstwy User Experience. Są to:

  • Warstwa pragmatyczna – sprowadza się do tego, co dostaje klient: funkcjonalność, użyteczność, wiedza jak coś zrobić, lub skorzystać, szeroko pojęte know how.

  • Warstwa emocjonalna – określa jak się czujemy korzystając z danej usługi, produktu, czy choćby strony internetowej. Jak to często w życiu prywatnym bywa: także i tu – emocje często biorą górę nad pragmatycznością. W ostatecznym rozrachunku warstwę emocjonalną UX należy uznać za ważniejszą. Bo dzięki niej nasza konwersja może się podwoić – gdyż zadowolony Klient zapamięta nas jako tą markę, która wzbudziła w nim pozytywne skojarzenia.

Na co User Experience ma wpływ, a na co nie?

Projektowanie warstwy emocjonalnej User Experience – jakkolwiek ważne – z wielu powodów jest jednak trudne i wymaga szczegółowych badań i precyzyjnego dopasowania do klienta. W wielu przypadkach trzeba budować nawet personę UX. Indywidualne podejście wymagane jest dlatego, że:

  • Każdy z nas odczuwać może te same bodźce na różny sposób. Nie ma jednego wzorca. Np. będąc w jednej i tej samej restauracji dwie osoby mogą mieć zupełnie inne odczucia i wrażenia, dlatego, że w istocie czego innego oczekiwały.

  • Stan emocjonalny potencjalnego klienta w ogromnej mierze zdeterminuje, czy będzie mieć on gorsze czy lepsze doświadczenie emocjonalne. Np. Odnosząc się do powyższego przykładu z restauracją: klient pójść do niej może raz zadowolony, a raz wściekły. Nie będziemy więc mieli wielkiego wpływu na podjęte przez niego działania. Odczucia – nawet dla tej samej persony UX – okazać się więc mogą skrajnie subiektywne i sprzeczne.

  • Poza tym, w trakcie korzystania naszego potencjalnego klienta ze strony internetowej wydarzyć się może coś, co walnie – a niewidocznie dla nas – wpłynąć może na jego doświadczenie. Są to więc doznania dynamiczne, nie w pełni zależne od osoby próbującej je wykreować.

Jak dzielimy doświadczenie User Experience w warstwie emocjonalnej?

Na tak ważnej w UX – warstwie emocjonalnej – doświadczanie składa się z 3 następujących po sobie elementów:

  • Oczekiwania klienta – każdy klient zupełnie nieświadomie i samoistnie, buduje sobie subiektywne wyobrażenie tego, do czego interakcja z naszą marką, czy stroną może się sprowadzić. Każdy kontakt z produktem, czy usługą jest nim poprzedzony. Jest on oparty na powszechnej świadomości, czyli, w dużej mierze na opinii innych osób.

  • Właściwe doświadczanie – drugi element doświadczenia w kontekście UX. Sprowadza się do krótkich, motorycznych doświadczeń które klient odczuwa na bieżąco. Trwają one między 3 a 5 sekundami. Faza ta cechuje się największą dynamiką i subiektywnością.

  • Doświadczenie już odbyte, lub wspomnienie doświadczenia – następują zawsze po zakończeniu interakcji z danym produktem, czy usługą. Jest ono różnicą między oczekiwaniami klienta, a tym, co otrzymał.

UX a SEO

Jak już stwierdziliśmy w akapicie, w którym definiujemy User Experience – jego celem jest doprowadzenie do konwersji. W naturalny sposób musi mieć więc wpływ na SEO. Najwyższe nawet wyniki wyszukiwania nie zapewnią nam jednak konwersji, jeśli nie będą poparte odpowiednio dobrym User Experience. Treści należy bowiem przedstawić tak, żeby zainteresowały użytkownika, a w rezultacie – żeby zechciał on dokonać konwersji właśnie na naszej stronie internetowej.

Zobrazujmy to następującym przykładem: załóżmy, że nasza strona jest w top 10 na wiele kluczowych dla nas fraz. Mamy w związku z tym mnóstwo na nią wejść. Jeśli jednak wizualna forma naszej strony nie wzbudzi zaufania naszego odbiorcy, odstręczy go nasz układ graficzny, albo w gorszym jeszcze wariancie samo dokonanie konwersji okaże się dla niego nieintuicyjne – to niezawodny znak, że powinniśmy poprawić nasze UX. W podanym przykładzie położyć nacisk możemy także na optymalizację konwersji (CRO), które w kontekście UX – opiszemy w dalszej części tego artykułu.

UX a administrowanie treścią

Warto tutaj także nadmienić o administrowaniu treścią naszej strony internetowej, a User Experience. Zrobimy to na przykładzie efektu – WOW! – czyli bardzo pozytywnej reakcji na daną stronę, usługę, czy produkt. W kontekście doświadczeń UX-owych efekt WOW nie sprowadza się jednak do ciągłego zaskakiwania klienta coraz to nowszymi bonusami, które ten osiągnie przeprowadzając konwersję.

Takie podejście doprowadziłoby natychmiastowo do tak zwanej pozytywnej adaptacji – to znaczy do przekształcenia wrażenia za pierwszym razem wyjątkowego – w standard – za drugim i każdym kolejnym. Trudno bowiem sprostać oczekiwaniom klientów, którzy zaadoptowali się do wysokiej jakości.

Zamiast nasycać potrzeby klienta kolejnymi, raz po raz następującymi po sobie efektami WOW – lepiej zadbać o taką jego reakcję, która będzie dla nas najkorzystniejsza. Innymi słowy chodzi o konsekwentne budowanie świadomości klienta na temat głównej cechy, która jest istotą działania naszego produktu, czy usługi. Warto więc wdrażać całościowe, przemyślane strategie budowania doświadczeń.

UX a CRO

Kolejną kwestią nierozerwalnie łączącą się z User Experience jest optymalizacja konwersji – czyli właśnie CRO. Dla przypomnienia: CRO jest dążeniem do zwiększenia ilości konwersji na stronie internetowej – poprzez długotrwałe i systematyczne testowanie różnych wersji podstron i procesów. Optymalizacja konwersji dotyczy przede wszystkim stron ukierunkowanych na sprzedaż: jak na przykład sklepy internetowe, czy strony z usługami B2B i jest procesem żmudnym: polega na ciągłych zmianach wyglądu i procesów zachodzących na naszej stronie. Zajmując się CRO – warto więc pamiętać o UX – testowanie różnych wariantów pozwoli nam wtedy lepiej dostosować pozytywne doświadczenia klientów do realizacji naszych celów biznesowych.

Podsumowanie

Jak więc widzimy User Experience to kompletny zestaw rozwiązań, które dają przewagę w zażartej rywalizacji o klienta. Rozbudowana faza badań – walnie przyczynia się do perfekcyjnego dopasowania do danego odbiorcy, a tym samym zwiększa naszą konwersję. Daje potencjalnemu klientowi też wygodę podczas kontaktu, a co najważniejsze – pozytywne doświadczenia wiążące się z naszą marką. Umiejętnie przeprowadzone User Experience na długo pozostanie w jego świadomości i przyczyni się do jego przyszłego powrotu na naszą stronę internetową, bądź polecenia naszej marki.